Fran - Światło (prod. Nicolay)
#31
P.S. Dodam jeszcze,że taka teza, że często c-raperzy są niezwiązani z rapem może być błędna. Nie będę tam strasznie strugał nie wiadomo kogo, ale trochę się lat w tym przesiedziało i podobnie jak Ty na rocku i rapie zjadłem zęby. Tu masz przykładowo mój hołd dla Guru z Gang Starr`a: https://www.youtube.com/watch?v=QPs_OAk2Al8
 Odpowiedz

#32
(28.08.2017, 12:39)fran napisał(a): P.S. Dodam jeszcze,że taka teza, że często c-raperzy są niezwiązani z rapem może być błędna. Nie będę tam strasznie strugał nie wiadomo kogo, ale trochę się lat w tym przesiedziało i podobnie jak Ty na rocku i rapie zjadłem zęby. Tu masz przykładowo mój hołd dla Guru z Gang Starr`a: https://www.youtube.com/watch?v=QPs_OAk2Al8

Ja powiedziałem, że odbiorca "c-rapu" jest często niezwiązany z rapem, nie jego twórca. 
Tau miał kiedyś fazę na Nasa. Gdy jeszcze był Mediumem, jego słuchacz zwykle też tego Nasa znał, ale po małym przebranżowieniu(bo inaczej tego nie nazwę) publika się zmieniła i teraz zna już niekoniecznie.  
Nigdzie nie podważyłem Twojej wiedzy, z resztą, u siebie "zjedzeniem zębów" bym tego nie nazwał. Słyszałem to i owo, a tak się składa, że przeciętny człowiek nie słucha niczego poza Eską w drodze do pracy. Na bezrybiu i rak ryba :)
 Odpowiedz

#33
Ja tylko dodam od siebie jeszcze tyle, że zbyt często widzę teraz, jak gimnazjalistki nagrywają filmy, w których poniżają swoje koleżanki, bijąc je, plując na nie i wyzywając od kurew i szmat. Kiedy widzę to lub myślę o takich zjawiskach, myślę że tym bardziej potrzebny jest rap o przesłaniu chrześcijańskim. Żeby choć jedna osoba dzięki temu została "zmuszona" do refleksji, pomyślała w inny sposób, zobaczyła, że można inaczej. Dajmy szansę tym młodym (ale i starszym) ludziom, bo czasem taki bodziec jest bardzo potrzebny. Wiem o czym mówię. Widzę ile osób zmienia swoje życie słuchając np. Tau, tego - jak to niektórzy tu mówią - udawanego katola, co na takim przekazie tylko hajs chce zgarniać na dzieciach.

Ciekawe jest, że ludzie którzy duchy wywoływali, teraz odmawiają Nowennę Pompejańską (forma modlitwy różańcowej), wracają do kościoła, modlitwy, Pisma Świętego. To jest walka o naszą duchowość, a przy okazji psychikę.

Fran - rób swoje, cokolwiek by się nie mówiło. A "oponenci" niech nie myślą, że myślę o nich źle. Wręcz przeciwnie. Pokój!
 Odpowiedz

#34
(28.08.2017, 14:17)flowbone napisał(a): Ja tylko dodam od siebie jeszcze tyle, że zbyt często widzę teraz, jak gimnazjalistki nagrywają filmy, w których poniżają swoje koleżanki, bijąc je, plując na nie i wyzywając od kurew i szmat. Kiedy widzę to lub myślę o takich zjawiskach, myślę że tym bardziej potrzebny jest rap o przesłaniu chrześcijańskim. Żeby choć jedna osoba dzięki temu została "zmuszona" do refleksji, pomyślała w inny sposób, zobaczyła, że można inaczej. Dajmy szansę tym młodym (ale i starszym) ludziom, bo czasem taki bodziec jest bardzo potrzebny. Wiem o czym mówię. Widzę ile osób zmienia swoje życie słuchając np. Tau, tego - jak to niektórzy tu mówią - udawanego katola, co na takim przekazie tylko hajs chce zgarniać na dzieciach.

Ciekawe jest, że ludzie którzy duchy wywoływali, teraz odmawiają Nowennę Pompejańską (forma modlitwy różańcowej), wracają do kościoła, modlitwy, Pisma Świętego. To jest walka o naszą duchowość, a przy okazji psychikę.

Fran - rób swoje, cokolwiek by się nie mówiło. A "oponenci" niech nie myślą, że myślę o nich źle. Wręcz przeciwnie. Pokój!

Może i masz trochę racji, ja twierdzę, że jak ktoś się głąbem urodził, to tego głąba z niego nie wyciągniesz. Jak to jest, że jedne dzieciaki słuchają Popka, biorą go na serio i wyrastają na patologię, a inne katują Iron Maiden, Marylina Mansona i wyrastają na porządnych ludzi? 
Ciągnie swój do swego, jeżeli ktoś ma 15 lat i jara się typowym "ólicznym joł ziom, dupa cicho" rapem, to jest młotem i prawdopodobnie umrze jako głupek. Żeby zrobić z niego kogoś porządnego, trzeba wysłać go na dekadę na jakiś dziwny obóz, na którym go wykształcą i uczłowieczą. Jeśli ktoś nie widzi, że plucie na ludzi i nagrywanie tego na telefon jest złe, to nie ma dla niego nadziei. 
Ja widziałem patologię często większą, niż okoliczne dresy i ludzie, którzy poszli do pierdla. Nie ćpam, nie kradnę komórek i czytałem w życiu więcej niż ostrzeżenia na szlugach. Gdy miałem 10 lat, ciągnęło mnie do muzyki, rysowania i czegoś tam. Nie zgniatałem kotom łbów jak co niektórzy, bo do mojego łba docierało, że kotu może być niefajnie. Do tego znam i słyszałem o wielu takich ludziach. 
Jesteś dużym optymistą, to jest niby fajne, ale masz na rzeczywistość wpływ dużo mniejszy niż myślisz. Wydaje Ci się, że kilku "kryszczyn" raperów odwróci efekty działania marketingu, który wmawia Ci, że buty są ważniejsze niż człowiek? Porno sugerującego, że kobieta to untermensch przeznaczony do obciągania? 
W tym wszystkim jest mały człowiek, który nasiąka tym wszystkim od narodzin i wbrew optymistycznemu myśleniu, on nie ma "pewnej wady" zaindukowanej przez warunki, tylko ta wada jest jego "ja". 
Żeby to zmienić, grając wedle reguł, które narzuca ten świat, trzeba po prostu zebrać grupę na tyle liczną, by była w stanie stawić mu czoła, uzbroić tych ludzi w kałachy i trochę pogrzeszyć, by przyszłe pokolenia już nie musiały, żyłąc w utopii, w której da się cokolwiek osiągnąć "miłością".
A jeśli ktoś wierzy, że jest inaczej, zazdroszczę : )
 Odpowiedz

#35




polecam posłuchać : }
 Odpowiedz

#36
(28.08.2017, 15:13)1899 napisał(a):
(28.08.2017, 14:17)flowbone napisał(a): Ja tylko dodam od siebie jeszcze tyle, że zbyt często widzę teraz, jak gimnazjalistki nagrywają filmy, w których poniżają swoje koleżanki, bijąc je, plując na nie i wyzywając od kurew i szmat. Kiedy widzę to lub myślę o takich zjawiskach, myślę że tym bardziej potrzebny jest rap o przesłaniu chrześcijańskim. Żeby choć jedna osoba dzięki temu została "zmuszona" do refleksji, pomyślała w inny sposób, zobaczyła, że można inaczej. Dajmy szansę tym młodym (ale i starszym) ludziom, bo czasem taki bodziec jest bardzo potrzebny. Wiem o czym mówię. Widzę ile osób zmienia swoje życie słuchając np. Tau, tego - jak to niektórzy tu mówią - udawanego katola, co na takim przekazie tylko hajs chce zgarniać na dzieciach.

Ciekawe jest, że ludzie którzy duchy wywoływali, teraz odmawiają Nowennę Pompejańską (forma modlitwy różańcowej), wracają do kościoła, modlitwy, Pisma Świętego. To jest walka o naszą duchowość, a przy okazji psychikę.

Fran - rób swoje, cokolwiek by się nie mówiło. A "oponenci" niech nie myślą, że myślę o nich źle. Wręcz przeciwnie. Pokój!

Może i masz trochę racji, ja twierdzę, że jak ktoś się głąbem urodził, to tego głąba z niego nie wyciągniesz. Jak to jest, że jedne dzieciaki słuchają Popka, biorą go na serio i wyrastają na patologię, a inne katują Iron Maiden, Marylina Mansona i wyrastają na porządnych ludzi? 
Ciągnie swój do swego, jeżeli ktoś ma 15 lat i jara się typowym "ólicznym joł ziom, dupa cicho" rapem, to jest młotem i prawdopodobnie umrze jako głupek. Żeby zrobić z niego kogoś porządnego, trzeba wysłać go na dekadę na jakiś dziwny obóz, na którym go wykształcą i uczłowieczą. Jeśli ktoś nie widzi, że plucie na ludzi i nagrywanie tego na telefon jest złe, to nie ma dla niego nadziei. 
Ja widziałem patologię często większą, niż okoliczne dresy i ludzie, którzy poszli do pierdla. Nie ćpam, nie kradnę komórek i czytałem w życiu więcej niż ostrzeżenia na szlugach. Gdy miałem 10 lat, ciągnęło mnie do muzyki, rysowania i czegoś tam. Nie zgniatałem kotom łbów jak co niektórzy, bo do mojego łba docierało, że kotu może być niefajnie. Do tego znam i słyszałem o wielu takich ludziach. 
Jesteś dużym optymistą, to jest niby fajne, ale masz na rzeczywistość wpływ dużo mniejszy niż myślisz. Wydaje Ci się, że kilku "kryszczyn" raperów odwróci efekty działania marketingu, który wmawia Ci, że buty są ważniejsze niż człowiek? Porno sugerującego, że kobieta to untermensch przeznaczony do obciągania? 
W tym wszystkim jest mały człowiek, który nasiąka tym wszystkim od narodzin i wbrew optymistycznemu myśleniu, on nie ma "pewnej wady" zaindukowanej przez warunki, tylko ta wada jest jego "ja". 
Żeby to zmienić, grając wedle reguł, które narzuca ten świat, trzeba po prostu zebrać grupę na tyle liczną, by była w stanie stawić mu czoła, uzbroić tych ludzi w kałachy i trochę pogrzeszyć, by przyszłe pokolenia już nie musiały, żyłąc w utopii, w której da się cokolwiek osiągnąć "miłością".
A jeśli ktoś wierzy, że jest inaczej, zazdroszczę : )


Uważam, że każdy zasługuje na szansę i nie można skreślać kogoś, że w wieku 15 lat słucha Popasa i już jest stracony. Od odbiorcy zależy, co zrobi z przekazem. Musimy próbować, choćby była to walka skazana na porażkę. Tak to widzę.
 Odpowiedz

#37
(28.08.2017, 15:27)flowbone napisał(a):
(28.08.2017, 15:13)1899 napisał(a):
(28.08.2017, 14:17)flowbone napisał(a): Ja tylko dodam od siebie jeszcze tyle, że zbyt często widzę teraz, jak gimnazjalistki nagrywają filmy, w których poniżają swoje koleżanki, bijąc je, plując na nie i wyzywając od kurew i szmat. Kiedy widzę to lub myślę o takich zjawiskach, myślę że tym bardziej potrzebny jest rap o przesłaniu chrześcijańskim. Żeby choć jedna osoba dzięki temu została "zmuszona" do refleksji, pomyślała w inny sposób, zobaczyła, że można inaczej. Dajmy szansę tym młodym (ale i starszym) ludziom, bo czasem taki bodziec jest bardzo potrzebny. Wiem o czym mówię. Widzę ile osób zmienia swoje życie słuchając np. Tau, tego - jak to niektórzy tu mówią - udawanego katola, co na takim przekazie tylko hajs chce zgarniać na dzieciach.

Ciekawe jest, że ludzie którzy duchy wywoływali, teraz odmawiają Nowennę Pompejańską (forma modlitwy różańcowej), wracają do kościoła, modlitwy, Pisma Świętego. To jest walka o naszą duchowość, a przy okazji psychikę.

Fran - rób swoje, cokolwiek by się nie mówiło. A "oponenci" niech nie myślą, że myślę o nich źle. Wręcz przeciwnie. Pokój!

Może i masz trochę racji, ja twierdzę, że jak ktoś się głąbem urodził, to tego głąba z niego nie wyciągniesz. Jak to jest, że jedne dzieciaki słuchają Popka, biorą go na serio i wyrastają na patologię, a inne katują Iron Maiden, Marylina Mansona i wyrastają na porządnych ludzi? 
Ciągnie swój do swego, jeżeli ktoś ma 15 lat i jara się typowym "ólicznym joł ziom, dupa cicho" rapem, to jest młotem i prawdopodobnie umrze jako głupek. Żeby zrobić z niego kogoś porządnego, trzeba wysłać go na dekadę na jakiś dziwny obóz, na którym go wykształcą i uczłowieczą. Jeśli ktoś nie widzi, że plucie na ludzi i nagrywanie tego na telefon jest złe, to nie ma dla niego nadziei. 
Ja widziałem patologię często większą, niż okoliczne dresy i ludzie, którzy poszli do pierdla. Nie ćpam, nie kradnę komórek i czytałem w życiu więcej niż ostrzeżenia na szlugach. Gdy miałem 10 lat, ciągnęło mnie do muzyki, rysowania i czegoś tam. Nie zgniatałem kotom łbów jak co niektórzy, bo do mojego łba docierało, że kotu może być niefajnie. Do tego znam i słyszałem o wielu takich ludziach. 
Jesteś dużym optymistą, to jest niby fajne, ale masz na rzeczywistość wpływ dużo mniejszy niż myślisz. Wydaje Ci się, że kilku "kryszczyn" raperów odwróci efekty działania marketingu, który wmawia Ci, że buty są ważniejsze niż człowiek? Porno sugerującego, że kobieta to untermensch przeznaczony do obciągania? 
W tym wszystkim jest mały człowiek, który nasiąka tym wszystkim od narodzin i wbrew optymistycznemu myśleniu, on nie ma "pewnej wady" zaindukowanej przez warunki, tylko ta wada jest jego "ja". 
Żeby to zmienić, grając wedle reguł, które narzuca ten świat, trzeba po prostu zebrać grupę na tyle liczną, by była w stanie stawić mu czoła, uzbroić tych ludzi w kałachy i trochę pogrzeszyć, by przyszłe pokolenia już nie musiały, żyłąc w utopii, w której da się cokolwiek osiągnąć "miłością".
A jeśli ktoś wierzy, że jest inaczej, zazdroszczę : )


Uważam, że każdy zasługuje na szansę i nie można skreślać kogoś, że w wieku 15 lat słucha Popasa i już jest stracony. Od odbiorcy zależy, co zrobi z przekazem. Musimy próbować, choćby była to walka skazana na porażkę. Tak to widzę.

Jasne, każdy zasługuje, nie każdy ma potencjał, żeby ją wykorzystać. Tylko o to mi chodziło. Trzym się ;)
 Odpowiedz

#38
Miałem się nie apierdalać w tematy o Bogu le w sumie każdy skorzysta, tobie podbiję wątek, forum huczy a ja sobie czymś zająłem głowę na nocce. Z góry uprzedzam że nie mam na celu tym postem mówić komuś żeby myślał tak jak ja. Uważasz że bóg istnieje i jest dobry bo dał Ci powody (mniemam że jakiś dar, coś o co go prosiłeś nie wiem wyleczenie matki łorewa). Ja mam powody żeby myśleć że to czysty przypadek bo możliwe że w dokładnie tym samym momencie kiedy ty to dostawałeś jakiś skurwiel krzywdził moją dziewczynę, maszyna rolnicza rozjeżdżała mojego małego kuzyna, starzy mojego zioma będąc w sklepie kupili flache zamiast jedzenia albo młody z klatówy obok odebrał wpierdol od starego. Albo się wierzy albo nie, wszystko jest czarno białe. Wiecie ile wojen zostało wywołanych przez takie myślenie? Jeśli Bóg istnieje to uważam że nie ma wpływu na nic albo chujowo wykonuje swoją tyre. Ja nie rozkminiam wogle czy istnieje czy nie. Pracuję i cieszę się z tego z czego mogę tak jak to Orwell spłentował w jak pamiętam córce proboszcza.
 Odpowiedz

#39
(28.08.2017, 22:59)ByMyPy napisał(a): Miałem się nie apierdalać w tematy o Bogu le w sumie każdy skorzysta, tobie podbiję wątek, forum huczy a ja sobie czymś zająłem głowę na nocce. Z góry uprzedzam że nie mam na celu tym postem mówić komuś żeby myślał tak jak ja. Uważasz że bóg istnieje i jest dobry bo dał Ci powody (mniemam że jakiś dar, coś o co go prosiłeś nie wiem wyleczenie matki łorewa). Ja mam powody żeby myśleć że to czysty przypadek bo możliwe że w dokładnie tym samym momencie kiedy ty to dostawałeś jakiś skurwiel krzywdził moją dziewczynę, maszyna rolnicza rozjeżdżała mojego małego kuzyna, starzy mojego zioma będąc w sklepie kupili flache zamiast jedzenia albo młody z klatówy obok odebrał wpierdol od starego. Albo się wierzy albo nie, wszystko jest czarno białe. Wiecie ile wojen zostało wywołanych przez takie myślenie? Jeśli Bóg istnieje to uważam że nie ma wpływu na nic albo chujowo wykonuje swoją tyre. Ja nie rozkminiam wogle czy istnieje czy nie. Pracuję i cieszę się z tego z czego mogę tak jak to Orwell spłentował w jak pamiętam córce proboszcza.

Nie uważam, że to coś bardzo złego wątpić. Warto szukać. Ty wybierasz, które drzwi otworzysz. Te zawsze są otwarte. Pokój.
 Odpowiedz

#40
przecie bmp zadaje pytanie, które ucisza każdego księdza przy rozmowie religijnej - czemu Bóg pozwala na cierpienie, skoro jest miłosierny? księżulo powie "niezbadane są wyroki boskie", ale taką odpowiedzią nie przekona nigdy żadnego ateisty do wiary : }
 Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości
stat4u