Fran - Światło (prod. Nicolay)
#21
(27.08.2017, 14:53)fran napisał(a): BMP ja to rozumiem o czym piszesz, ale zazwyczaj tak to już jest, że jak ktoś w czymś siedzi to leci z grubej rury, bo tym żyje. Ja to jeszcze dodatkowo traktuję jako coś więcej niż rap i zależy mi na tym mega, ale nie będę się rozpisywał... Olej ma rację, że c-rap, christian rap, gospel rap (jak zwał tak zwał) to dobrze ugruntowany odłam hip hopu w USA i ja do niego niewątpliwie należę jako polskie podziemie. Przy tym próbuję skillami coś zdziałać i wydobyć coś oryginalnego na ile potrafię. Dla kogoś kto patrzy z boku może to się wydać jakieś niedorzeczne, infantylne, fanatyczne albo po prostu ciotowate (miłość, dobro co to za bzdury?). Tylko pytanie jest: Czy wierzysz, że Bóg posłał Syna który dał się na żywca skatować, poprzebijać gwoździami i mimo to resztką sił wykrzesać słowa "Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią". Ja w to wierzę i dlatego uznaję Go za Największego Kozaka jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi i dlatego jest moim Idolem, Mistrzem godnym pochwały i naśladowania. Dlatego nagrywam taki rap. Mam nadzieję, że wyczerpująco się określiłem.
P.S, Ostatni raz jeszcze wracając do Tau, to jest zwykłe pitolenie że typ kręci to tylko dla biznesu. Gościu robi rapsy tak jak robił, rozwinął to do jakiegoś poziomu, ma rodzinę na utrzymaniu (ze świadomością, że nie będzie rapował do 67 roku itd.), więc dlaczego ma nie zarabiać jak facet? Przecież nie jest zakonnikiem, który ślubował ubóstwo i nie wciska na siłę nikomu bluz ani jakiś breloczków. Kto chcę takie łaszki nosić kupuje, kto woli przykładowo katanę z kożuchem lub dobry ortalion wpada do ciuchlandu bierzę za 5 blach kilo i pląsa dumnie po mieście ;) A tak na poważnie, żeby to mogło hulać i się rozwijać potrzeba zastrzyku finansowego bo z czego wydawać nowych graczy (koszt wydania albumu i promocji to 100 koła lekko) lub działać charytatywnie (wiem, że chcą wyciągać ludzi z peronów - żarcie, ubrania, mycie itd.). Pieniądze są zawsze potrzebne tylko zależy czy zbieramy na czwarte auto czy zapewniamy rodzinie w miarę normalny byt a resztę staramy się tak upłynnić tak żeby była korzyść dla ludzi, którzy potrzebują pomocy.

Dobra temat Tau nie będę poruszał bo mamy zbyt mocno inne zdanie na temat rapbiznesu i osób siedzących w rap biznesie. Spoko rozumiem że możesz w tym siedzieć i kochasz Boga. Ja kocham swoją matkę i dziewczynę a mimo tego nie mam zamiaru robić każdego numeru o tym samym. Skrajności są zawsze chujowe i nudne niezależnie od tego w którą strone.
 Odpowiedz

#22
(27.08.2017, 17:16)ByMyPy napisał(a): Dobra temat Tau nie będę poruszał bo mamy zbyt mocno inne zdanie na temat rapbiznesu i osób siedzących w rap biznesie. Spoko rozumiem że możesz w tym siedzieć i kochasz Boga. Ja kocham swoją matkę i dziewczynę a mimo tego nie mam zamiaru robić każdego numeru o tym samym. Skrajności są zawsze chujowe i nudne niezależnie od tego w którą strone.

Bóg jest nr 1, ale to szerszy temat, który nie kończy się na niedzielnej mszy i składaniu łapek do paciorka. Troska o rodzinę, siebie samego, ale i jak najbardziej o zwykłych ludzi. To postawa, która zamienia się w czyny i która przynosi prawdziwe dobra. Nie chcę już tu nadawać za dużo, bo Pana Tadeusza napiszę, elo mordy! :)

P.S. Wiem, że większości z Was tak jak piszecie jest nie po drodze, jednak pamiętajcie że gdyby ktoś chciał pogadać i miał jakiś problem może zawsze do mnie napisać na priv jestem dla Was ziomki 5!
 Odpowiedz

#23
A mnie z kolei zawsze do rapu o tej tematyce zrażała obecna i tu miałkość. Szerzenie pozytywnych wartości naturalnie jest fajne, ale mam wrażenie, że zamiast pomagać, takie rzeczy zrażają do siebie ludzi.
"Zwykły" raper może nawinąć, że świat jest ohydnym bagnem(co jest małym niedopowiedzeniem), a ludzie to plumkające się w nim zwierzęta, ale zwykle kończy ten swój wywód pozytywnym akcentem jak "będzie lepiej, ble, ble..." itp. itd.
Chrześcijański rap zamiast szczerości oferuje... Wróć! On wymaga od słuchacza dziecinnej naiwności i ta cecha łączy go z popem czy naszym swojskim disco polo. Chrześcijańscy raperzy zwykle nie nawijają o dziwkach, ćpunach, biednych i bezdomnych, którzy potrzebują Boga najbardziej. a jak już się zdarza to jest to tak owinięte w bawełnę, że ledwo dostrzegalne.
Kawałek wyżej to podziemny standard w kwestii techniki, ale gdy chodzi o treść, każda linijka jest powieleniem poprzedniej. Do tego "boskie bragga" i nawijanie o czerpaniu mocy z Ducha Świętego, które można odpuścić, bo nie niesie za sobą żadnej wartości rozrywkowej. Nawiązania są oczywiste, bo przecież nie można nawiązać do komiksów Franka Millera, filmów porno, ani pewnie nawet do kreskówek, bo wszystkie są "dziełem szatana", podobnie jak Harry Potter.
Jak człowiek ma nie być głupi i ograniczony, gdy ślepo wierzy religii, która zabrania mu dosłownie wszystkiego? Żeby było śmieszniej, to naturalnie naleciałości średniowiecza i trzymania ludzi z dala od wiedzy, by łatwiej było ich kontrolować.
Jestem wierzący "na swój sposób", czego ci "prawdziwi katolicy"(deejm!) prawdopodobnie nie nazwą wiarą. Bo nie ma tacy co niedziela, bo biznesy się nie kręcą i podaję w wątpliwość, że tam na górze spogląda na mnie pan z długą brodą.
Mój mózg funkcjonuje po prostu zbyt sprawnie, by to kupić. Słuchać historii o Bogu, który zabrania mi czytać Spider-Mana, bo to "nie po bożemu". Przykro mi, ale rap katolicki to jeden z najbardziej bezpłciowych gatunków "muzycznych", jakie kiedykolwiek przyszły na ten smutny świat.
A Tau? Wybitny raper, który na szczęście nie został przez "gospel rap" wykastrowany całkowicie, choć jego stylówa w porównaniu do tego, co było, ledwo zipie. Czasami mam wrażenie, jakby jego IQ spadło o co najmniej 30 punktów, gdy niegdyś był jednym z najbystrzejszych ludzi na scenie. Nowa konwencja zabrała mu wolność jako artyście i mam nadzieję, że oddała mu ją jako człowiekowi. Tak czy inaczej, kilka solidnych traków Tau katolickiego rapu nie ratuje. Jescze raz-doceniam chęć niesienia pomocy, "dobrej nowiny" czy czegokolwiek w tym guście, ale jeśli to ma polegać na założeniu różowych okularów, to jestem na nie. Skrajny optymizm nigdy nie jest dobry, a przy tworzeniu dobrej muzyki i sztuki w ogóle, nie bierze udziału nigdy. Pis joł ;)
 Odpowiedz

#24
1989 w żadnym wypadku się z Tobą nie zgadzam. Kluczowe pytanie czy wierzysz w Pismo Święte i przyjmujesz je jako prawdę? Bo jeśli nie to nawet nie ma co zaczynać dyskusji, ale odniosę się do tego co napisałeś:
Tu wcale nie chodzi o różowe okulary, bo chrześcijaństwo jest ciężką walką. Wystarczy przyjrzeć się świętym np. z nieodległych nam czasów 1. O. Pio (potworne dręczenia szatana do nieprzytomności), 2. Maksymilian Kolbe (męczeńska śmierć za ocalenie współwięźnia) a nawet 3. JPII (w młodym wieku śmierć matki, brata, zamach na życie, prakinson itd.). Ja tak postrzegam chrześcijaństwo ziom: https://www.youtube.com/watch?v=XyzG7F-CS7U
Druga rzecz, to że pomimo cierpienia jest w tym wszystkim pełno nadziei i fakt mamy ufność dzieciaków w stosunku do Boga żebyś wiedział! To jest fragment z Pisma Świętego, który dokładnie o tym mówi: "W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: "Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?" On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje". Więc nie ważne czy ma się lat 8 czy 80, serce ufne w prostocie najłatwiej odnajdzie Boga.
Kolejna rzecz to magia i okultyzm (którą jest przeładowany Harry Potter), są najłatwiejszą drogą do opętania. Nie mówię, że każdy kto przeczyta Harrego będzie zaraz opętany, ale zdarzyło się trochę takich przypadków, więc coś jest na rzeczy... O jednym słyszałem osobiście od wiarygodnej osoby, którą dobrze znam. Jeśli nie wierzysz w takie rzeczy zapraszam zwykły ziom Ci opowie o sobie i swojej córce (choć tutaj akurat nie jest to powiązane z tą książką, ale żebyś wiedział że opętania istnieją) https://www.youtube.com/watch?v=Kv-4HN-Xw3I
Porno jest też dziełem szatana i to jest pewne jak to, że "piłka jest okrągła a bramki są dwie". Podczas jednego z egzorcyzmów szatan się przypucował, że jest nadal niezadowolony z tego jak kobiety chodzą ubrane i zrobi wszystko żeby chodziły nagie itd. O tym mówił znany egzorcysta Ks. Piotr Glas. A tutaj odwołanie do Pisma Świętego żebyś nie mówił, że bredzę jak każdy katol oto słowa Jezusa: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!. A ja wam powiadam: "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa". Więc jak ktoś męczy wydrę przy pornosie to raczej pożąda obiektu zainteresowania lub jak ma przykładowo brudne myśli o sąsiadce to chyba też nie z miłości do niej co? (a często jest to czyjaś żona, matka, siostra itd.). A te kobiety, które grają w pornochach lub prostytuują się to najczęściej bardzo nieszczęśliwe i wykolejone osoby... Tyle w temacie pozdro!
 Odpowiedz

#25
Tego typu krytyka pojawia się i nie dziwi mnie to. Pełne poparcie dla Frana za to co robi. Możecie mówić o monotematyczności, ale zauważcie że gryzie temat od różnych stron. Nagrał też kawałek Pozdro dla swaggerów, czyli zupełnie inny temat.

Fran ma taką zajawkę i nawija o Bogu. Robi to z czystej zajawki, dobrowolnie wybiera taką tematykę, tak czuje. Tam macie argumenty, że Tau robi na tym hajs (można oczywiście polemizować co do jego intencji), ale tu nie można mieć takich zarzutów.

Zrozumcie, że są w tym kraju (i całe szczęście) osoby wierzące w Pana Jezusa (nie jezuska - proszę o szacunek). Rap jest też formą ewangelizacji. Nie zdajecie sobie sprawy z tego, ile osób dzięki takiej muzyce z przesłaniem chrześcijańskim zaczęło zrywać z nałogami, okultyzmem. W sensie zaczęli czerpać z właściwego źródła i ich życie zmienia się na lepsze. Nie musicie tego popierać, możecie mieć inne zdanie, ale chociaż trochę szacunku. Jeśli nie jesteście osobami wierzącymi, nie powinien Wam taki rap przeszkadzać, powinien być obojętny.
 Odpowiedz

#26
To nie tak, że się ze mną nie zgadzasz, trochę się nie zrozumieliśmy i ja poszedłem w jedną, Ty w drugą stronę :)
Co do tego, że porno jest złe-jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może przydarzyć się w internecie dzieciakowi, którego pogląd na seksualność jest pózniej kształtowany właśnie przez nie i nawet nie chodzi o "katolicki" punkt widzenia. Poczekajmy jeszcze chwile, a coś takiego jak "uzależnienie od pornografii" będzie traktowane na równi z alkoholizmem-w niektórych miejscach na świecie już jest.
Z tymi "nawiązaniami do porno" chodziło mi tylko o to, że skoro ono gdzieś tam jest, dlaczego by się do niego nie odnieść? To jest trochę ignorowanie zła, a nie świadome jego odrzucenie.
Jeśli chodzi o resztę mojego wywodu, ja w ogóle nie mówiłem o wierze katolickiej, bo doskonale wiem, że na "różowe okulary" to tam nigdy nie było miejsca. Mówiłem ściśle o chrześcijańskim rapie. Co sprawia, że rap jest chrześcijański?
Jest w US taki gość, Big KRIT(ciężko znalezć mi dobry przykład od nas), który zdaje się być wierzący. Jego rap różni się tylko tym, że zamiast gloryfikować "dziwki, hajs i ćpanie", jak reszta tej menażerii, wyraznie je odrzuca. Znajdziesz więc u niego przekozackie bity, gry słowne, jedno z najlepszych flow, jakie dzisiaj można usłyszeć, a obok tego-świeże, "nierapowe" podejście. Mamy szerzenie pozytywnych wartości, ale treść nie jest okrutnie wykastrowana, jak w przypadku typowego rapu chrześcijańskiego.
Jak wspomniałem, uważam, że skrajny optymizm i ignorancja nie jest w muzyce niczym dobrym. Największe klasyki są przepełnione negatywnymi emocjami i choć ortodoks może stwierdzić, że "to złe" i "sprowadzi mnie na złą drogę", przeciwnie-pomagało mnie, milionom innych ludzi i prawdopodobnie także Tobie, bo nie wierzę, że wyrosłeś, słuchając Tau.. Połączenie łągodności muzyki z agresją i żalem przeciętnego słuchacza daje tylko niezrozumienie, dlatego nie wierzę, że na sądzie ostatecznym Bóg miałby traktować muzykę takiego Eminema jako grzech, skoro dała milionom ludzi poczucie bycia zrozumianymi.
Jeśli chodzi o Harry'ego Pottera i opętania, nie mam pojęcia. Jestem do tego sceptycznie nastawiony a i wiem, że niektórzy ludzie mają zbyt analityczną, a przy tym zbyt kruchą psychikę i... cóż, wszystko się może zdarzyć.

EDIT.
A przykłady analogiczne do Krita to oczywiście Eldoka i Bisz ;)
 Odpowiedz

#27
Tylko uważaj Flowbone jak piszesz "Pana Jezusa" bo uznają to za jakieś kościółkowe, godne politowania nazewnictwo jak z przedszkola. Zanim ktoś to zripostuje wyprzedzę i wyjaśnię o co chodzi. Osoby wierzące widzą w Chrystusie kogoś kto dał się zeszmacić do niepojętych granic dla każdego z nas. To jest mniej więcej taki szacunek jak Wasz do matki, którą kochacie i za którą rzucilibyście się w ogień (bo to normalne). Chyba nikt z Was nie wstydzi się powiedzieć "Kochana mamo czy nawet mamusiu" i to nie jest infantylne - to jest czysty szacunek, bo sami wiecie co zawdzięczacie matce. Osoba wierząca czuję tak samo w stosunku do Jezusa, bo nie może pojąć co Bóg zrobił... A my i tak często mamy to w dupie i nie zdajemy sobie sprawy (włącznie ze mną).
 Odpowiedz

#28
(28.08.2017, 11:41)flowbone napisał(a): Tego typu krytyka pojawia się i nie dziwi mnie to. Pełne poparcie dla Frana za to co robi. Możecie mówić o monotematyczności, ale zauważcie że gryzie temat od różnych stron. Nagrał też kawałek Pozdro dla swaggerów, czyli zupełnie inny temat.

Fran ma taką zajawkę i nawija o Bogu. Robi to z czystej zajawki, dobrowolnie wybiera taką tematykę, tak czuje. Tam macie argumenty, że Tau robi na tym hajs (można oczywiście polemizować co do jego intencji), ale tu nie można mieć takich zarzutów.

Zrozumcie, że są w tym kraju (i całe szczęście) osoby wierzące w Pana Jezusa (nie jezuska - proszę o szacunek). Rap jest też formą ewangelizacji. Nie zdajecie sobie sprawy z tego, ile osób dzięki takiej muzyce z przesłaniem chrześcijańskim zaczęło zrywać z nałogami, okultyzmem. W sensie zaczęli czerpać z właściwego źródła i ich życie zmienia się na lepsze. Nie musicie tego popierać, możecie mieć inne zdanie, ale chociaż trochę szacunku. Jeśli nie jesteście osobami wierzącymi, nie powinien Wam taki rap przeszkadzać, powinien być obojętny.


Masz rację i wiem, że takie rzeczy czasem pomagają ludziom, ale bardzo często są to ludzie w ogóle niezwiązani z rapem. 
Ja np. dorastałem słuchając rapu i rocka. Przyswoiłem trochę treści i teraz, będąc fanem Rakima i The Doors, ciężko przerzucić mi się na takie bezpłciowe pitu-pitu. Nie podważam przekazu rapu chrześcijańskiego, twierdzę, że jego forma jest dla wczutego słuchacza rapu i muzyki jako takiej, cholernie nieprzystępna.
I wreszcie-jeśli powinno to być dla mnie obojętne, to co nie powinno? Po co mam komentować kawałek "pana X", skoro i tak nie wrzucę go na plejlistę? My tu nie rozmawiamy o religii, tylko o muzyce.

Do tego-Fran, wez przystopuj z tym "wy"-"wy nie szanujecie", "wy to...", "wy tamto..." :D
Z tego co wiem, w tym temacie jedynym, którego można nazwać Twoim oponentem w kwestii podejścia do religii, był BMP ;) Do tego jest to bardzo naciągane, bo wielu nie zrozumiało tego, co chciał powiedzieć, po prostu niefortunnie podpadł swoim "jezuskiem" i tyle.
 Odpowiedz

#29
(28.08.2017, 12:00)1899 napisał(a): To nie tak, że się ze mną nie zgadzasz, trochę się nie zrozumieliśmy i ja poszedłem w jedną, Ty w drugą stronę :)
Co do tego, że porno jest złe-jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może przydarzyć się w internecie dzieciakowi, którego pogląd na seksualność jest pózniej kształtowany właśnie przez nie i nawet nie chodzi o "katolicki" punkt widzenia. Poczekajmy jeszcze chwile, a coś takiego jak "uzależnienie od pornografii" będzie traktowane na równi z alkoholizmem-w niektórych miejscach na świecie już jest.
Z tymi "nawiązaniami do porno"  chodziło mi tylko o to, że skoro ono gdzieś tam jest, dlaczego by się do niego nie odnieść? To jest trochę ignorowanie zła, a nie świadome jego odrzucenie.
Jeśli chodzi o resztę mojego wywodu, ja w ogóle nie mówiłem o wierze katolickiej, bo doskonale wiem, że na "różowe okulary" to tam nigdy nie było miejsca. Mówiłem ściśle o chrześcijańskim rapie. Co sprawia, że rap jest chrześcijański?
Jest w US taki gość, Big KRIT(ciężko znalezć mi dobry przykład od nas), który zdaje się być wierzący. Jego rap różni się tylko tym, że zamiast gloryfikować "dziwki, hajs i ćpanie", jak reszta tej menażerii, wyraznie je odrzuca. Znajdziesz więc u niego przekozackie bity, gry słowne, jedno z najlepszych flow, jakie dzisiaj można usłyszeć, a obok tego-świeże, "nierapowe" podejście. Mamy szerzenie pozytywnych wartości, ale treść nie jest okrutnie wykastrowana, jak w przypadku typowego rapu chrześcijańskiego.
Jak wspomniałem, uważam, że skrajny optymizm i ignorancja nie jest w muzyce niczym dobrym. Największe klasyki są przepełnione negatywnymi emocjami i choć ortodoks może stwierdzić, że "to złe" i "sprowadzi mnie na złą drogę", przeciwnie-pomagało mnie, milionom innych ludzi i prawdopodobnie także Tobie, bo nie wierzę, że wyrosłeś, słuchając Tau.. Połączenie łągodności muzyki z agresją i żalem przeciętnego słuchacza daje tylko niezrozumienie, dlatego nie wierzę, że na sądzie ostatecznym Bóg miałby traktować muzykę takiego Eminema jako grzech, skoro dała milionom ludzi poczucie bycia zrozumianymi.
Jeśli chodzi o Harry'ego Pottera i opętania, nie mam pojęcia. Jestem do tego sceptycznie nastawiony a i wiem, że niektórzy ludzie mają zbyt analityczną, a przy tym zbyt kruchą psychikę i... cóż, wszystko się może zdarzyć.

Myślę, że polski c-rap jest ciągle jeszcze w fazie rozwoju i za kilka lat będzie jeszcze bardziej przystępny i czytelny. To nie jest tak, że ktoś na siłę spłyca i zakłamuje rzeczywistość. Często jest w nas po prostu ogromna chęć, aby pokazać że istnieje prawdziwe dobro i na to jest kładziony nacisk (być może dlatego, że spora część sceny przez lata była zawłaszczona przez uliczny rap i to już jest mocno wyeksploatowane). Jednak to co napisałeś jest warte przekminki na pewno, ja sam ciągle szukam złotego środka. Dzięki za konstruktywną wymianę zdań 5!
 Odpowiedz

#30
Sorry 1899 jeśli zbyt nadużyłem tego "Wy", ale zbyt często muszę tłumaczyć się ludziom, że moja wiara nie czyni mnie wielbłądem. Często gęsto kilku na raz i może stąd ten rozpęd...
 Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości
stat4u